|
Ukazał się nowy numer półrocznika "Przegląd Anarchistyczny" - współredagowanego przez Lewicową Alternatywę.
10 numer podzielony jest na 4 główne działy: Faszyzm w czasach demokracji -
poświęcony analizie zjawiska faszyzmu, ale także krytycznej perspektywie
ruchu antyfaszystowskiego; Globalny kapitał - globalny proletariat
analizujący wpływ globalnych walk społecznych na ruchy kapitału i załamania
na rynkach finansowych; Przejawy klasy - będący swego rodzaju podsumowaniem
dyskusji w ruchu anarchistycznym i radykalnie lewicowym, jaka wybuchła wokół
walk warszawskich kupców; Partyzantka komunikacyjna - prezentujący
praktyczne sposoby walki ruchu antysystemowego w sferze kultury i
komunikacji.
Do pisma dołączona jest płyta DVD z filmami: Antifa - łowcy (nazi)skinów
oraz Zygmunt Bauman - O nowoczesności i zagładzie.
Zobacz także:
Szczegóły wydania:
forma wydania: książka
wydawnictwo: Oficyna Trojka
miejsce wydania: Poznań 2009
ilość stron: 260
oprawa: miękka
ISSN 1898-7052
Wstęp do numeru:
Demokracja i faszyzm – na pierwszy rzut oka nie mają z sobą nic wspólnego. Gdyby rzeczywiście tak było, ten numer Przeglądu Anarchistycznego
byłby krótszy o kilkadziesiąt stron. Sprawa zaczyna wyglądać inaczej w
sytuacji, kiedy do obu projektów społecznych dołożymy element
państwowy. Państwo demokratyczne zaczyna wówczas niebezpiecznie zbliżać
się do państwa faszystowskiego i bywa tak, że po prostu się nim staje.
Powstanie faszyzmu wymagało istnienia państwa w pewien sposób
demokratycznego oraz kapitalistycznego. Wobec tego stwierdzenie, iż
demokracja i kapitalizm posiadają w sobie elementy faszyzmu, jest
uzasadnione co najmniej w ujęciu historycznym. Kwestią sporną
pozostaje, czy jest ono trafne również w sensie formalno-prawnym bądź
analitycznym.
Jak wiadomo, wszelkie instytucje państwa
demokratycznego w swoich działaniach odwołują się do powszechnie
akceptowanego zbioru wartości. Poza owym zbiorem, którego
nierozłącznymi elementami są tolerancja, równość wobec prawa, wolność
słowa, prawa człowieka itd. występuje inny zbiór. Zbiór wartości
powszechnie negowanych, lecz równocześnie powszechnie stosowanych. Jego
trwałym elementem jest rasizm, za pomocą którego utrwala się porządek
społeczny. Podział ludności na podstawie kategorii rasowych, będący
kluczowy dla dyktatur faszystowskich, jest tak samo bliski demokracji
parlamentarnej. Stosowany jest on m.in. na granicach państwowych, w
ośrodkach dla imigrantów, przy wydawaniu „zezwoleń” na pobyt czy pracę.
„Biologiczne miary” obiektywnie przyporządkowują jednostki do
określonych przez państwo „kategorii ludzi”. Cechy genetyczne nie są
jedynym kryterium podziału ludności, ale dzięki swojej niezmienności
stanowią mocne uzasadnienie dla odwołujących się do nich zarówno
dyktatur, jak i rządów demokratycznych. Wobec tego, jeżeli ruch
antyfaszystowski walczy z dyskryminacją, to poświęconą mu debatę
rozszerzamy o jego stosunek do dyskryminacji stosowanej przez ustroje
demokratyczne, czyniąc to w dziale „Faszyzm w czasach demokracji”.
Zwroty państw demokratycznych w stronę faszyzmu są dla nich typowe.
Niejednokrotnie dla klas uprzywilejowanych wydają się jedynym sposobem
na utrzymanie władzy w momencie, kiedy jest ona osłabiona. Powracające
kryzysy gospodarcze mogą stanowić momenty takiego osłabienia. W
przeważającej liczbie opracowań dotyczących obecnego kryzysu mamy do
czynienia z interpretacją, w której jedynie uprzywilejowani są
podmiotem zmian. Większość analiz ekonomicznych, politycznych oraz
społecznych skupia się na roli, jaką w dzisiejszej ekonomii odgrywają
finansiści, politycy i tworzone przez nich rozwiązania systemowe.
Reszta społeczeństwa występuje w nich jako przedmiot podlegający ich
decyzjom, konsumenci bądź kredytobiorcy. Opis kapitalizmu (i jego
kryzysów) jako systemu globalnego jest powszechnie rozwijany, z drugiej
strony przeciwne jemu wystąpienia społeczne rzadko kiedy ujmowane są w
globalnej optyce. Takie „odgórne” ujęcie ostatecznie prowadzi do
wzmocnienia perspektywy elit, w której jedynie one posiadają moc
sprawczą pozwalającą na wydobycie gospodarki z załamania (nie
zmniejszając lub wręcz potęgując nierówności społeczne). Jeżeli nie
odnajdziemy wspólnych punktów walk toczonych na całym globie w czasie
obecnego kryzysu, nie ma sensu mówić o rzeczywistej zmianie nawet na
lokalnym poziomie.
Problem
określenia, które z wystąpień dążą do zniesienia obecnych stosunków
władzy, zmusza nas do dyskusji na temat obecnej dynamiki walki klas.
Chcąc go rozwiązać, skupiamy się w pierwszej kolejności na walce. Jej
wybuch jest niewątpliwie niezbędny, aby zaistniał emancypacyjny
potencjał klasy. Klasa w tym przypadku nie jest traktowana jak „rzecz”,
którą należy precyzyjnie zdefiniować, nie jest „czymś”, co można ująć w
sztywne ramy. Nie jest „strukturą” czy nawet „kategorią”, lecz procesem
– procesem rozwoju stosunków społecznych. Rozpoczynając od walki
dochodzimy do klasy, która nabiera istotnego znaczenia jako grupa
społeczna, jeżeli tylko jest w stanie zakłócić proces reprodukcji
zastanych stosunków społecznych.
Dynamiczna wizja klasy wiąże
się z połączeniem jej działań z wciąż zmieniającymi się realiami życia
codziennego. Zmuszają one większość światowej populacji do
funkcjonowania w ramach kapitalizmu, a zarazem przeciwko niemu. Na tej
płaszczyźnie możemy w pierwszej kolejności zrozumieć, że kapitalizm nie
jest niczym innym niż produktem naszej pracy, ponieważ bez niej nie
mógłby dłużej funkcjonować. Po drugie, że zawsze posiadamy potencjał
ucieczki od podległości względem niego. Wobec tego rolą kapitału jest
przede wszystkim odpowiedź na działania klasy, a nie narzucanie jej
swoich warunków.
Dwa przykłady walk toczonych w przeciągu
ostatnich miesięcy przez warszawskich kupców przedstawione w dziale
„Przejawy klasy” służą nam jako punkt wyjścia. Ich wybuch był dość
spektakularny, z drugiej strony ich potencjał niekoniecznie
antykapitalistyczny. Sytuacja ta nie jest wobec tego jednoznaczna, co
potwierdza, że realia wciąż się zmieniają, a my na nie wpływamy.
|