Główne menu
Strona główna
Nasze akcje
Nasze kampanie
Nasz program
Galeria
Linki
Publicystyka
Propaganda
Sklep
Kontakt
Reklama
Biuletyn
Szukaj
W galerii
Kalendarz
Wrzesień 2010 Październik 2010
Po Wt Ś Cz Pi So Ni
Tydzień 35 1 2 3 4 5
Tydzień 36 6 7 8 9 10 11 12
Tydzień 37 13 14 15 16 17 18 19
Tydzień 38 20 21 22 23 24 25 26
Tydzień 39 27 28 29 30
Online
Odwiedza nas 37 gości
Logowanie
Zamów biuletyn




Polecamy
Mieszkanie prawem nie towarem!
BLOG: Piotr CiszewskiLewica.pl
Spacer Pic
Pfeil Strona główna

10 numer Przeglądu Anarchistycznego Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Piotr Ciszewski   
26.11.2009.
Przegląd 10
Ukazał się nowy numer półrocznika "Przegląd Anarchistyczny" -  współredagowanego przez Lewicową Alternatywę.
 
10 numer podzielony jest na 4 główne działy: Faszyzm w czasach demokracji -
poświęcony analizie zjawiska faszyzmu, ale także krytycznej perspektywie
ruchu antyfaszystowskiego; Globalny kapitał - globalny proletariat
analizujący wpływ globalnych walk społecznych na ruchy kapitału i załamania
na rynkach finansowych; Przejawy klasy - będący swego rodzaju podsumowaniem
dyskusji w ruchu anarchistycznym i radykalnie lewicowym, jaka wybuchła wokół
walk warszawskich kupców; Partyzantka komunikacyjna - prezentujący
praktyczne sposoby walki ruchu antysystemowego w sferze kultury i
komunikacji.

Do pisma dołączona jest płyta DVD z filmami: Antifa - łowcy (nazi)skinów
oraz Zygmunt Bauman - O nowoczesności i zagładzie.
 
Pismo można nabyć w sklepie Bractwa Trojka oraz w Dystrybucji Ravachol .
 
Zobacz także:
 
 
 

Szczegóły wydania:
forma wydania: książka
wydawnictwo: Oficyna Trojka
miejsce wydania: Poznań 2009
ilość stron: 260
oprawa: miękka
ISSN 1898-7052

Wstęp do numeru:

Demokracja i faszyzm – na pierwszy rzut oka nie mają z sobą nic wspólnego. Gdyby rzeczywiście tak było, ten numer Przeglądu Anarchistycznego byłby krótszy o kilkadziesiąt stron. Sprawa zaczyna wyglądać inaczej w sytuacji, kiedy do obu projektów społecznych dołożymy element państwowy. Państwo demokratyczne zaczyna wówczas niebezpiecznie zbliżać się do państwa faszystowskiego i bywa tak, że po prostu się nim staje. Powstanie faszyzmu wymagało istnienia państwa w pewien sposób demokratycznego oraz kapitalistycznego. Wobec tego stwierdzenie, iż demokracja i kapitalizm posiadają w sobie elementy faszyzmu, jest uzasadnione co najmniej w ujęciu historycznym. Kwestią sporną pozostaje, czy jest ono trafne również w sensie formalno-prawnym bądź analitycznym.

Jak wiadomo, wszelkie instytucje państwa demokratycznego w swoich działaniach odwołują się do powszechnie akceptowanego zbioru wartości. Poza owym zbiorem, którego nierozłącznymi elementami są tolerancja, równość wobec prawa, wolność słowa,    prawa człowieka itd. występuje inny zbiór. Zbiór wartości powszechnie negowanych, lecz równocześnie powszechnie stosowanych. Jego trwałym elementem jest rasizm, za pomocą którego utrwala się porządek społeczny. Podział ludności na podstawie kategorii rasowych, będący kluczowy dla dyktatur faszystowskich, jest tak samo bliski demokracji parlamentarnej. Stosowany jest on m.in. na granicach państwowych, w ośrodkach dla imigrantów, przy wydawaniu „zezwoleń” na pobyt czy pracę. „Biologiczne miary” obiektywnie przyporządkowują jednostki do określonych przez państwo „kategorii ludzi”. Cechy genetyczne nie są jedynym kryterium podziału ludności, ale dzięki swojej niezmienności stanowią mocne uzasadnienie dla odwołujących się do nich zarówno dyktatur, jak i rządów demokratycznych. Wobec tego, jeżeli ruch antyfaszystowski walczy z dyskryminacją, to poświęconą mu debatę rozszerzamy o jego stosunek do dyskryminacji stosowanej przez ustroje demokratyczne, czyniąc to w dziale „Faszyzm w czasach demokracji”.

Zwroty państw demokratycznych w stronę faszyzmu są dla nich typowe. Niejednokrotnie dla klas uprzywilejowanych wydają się jedynym sposobem na utrzymanie władzy w momencie, kiedy jest ona osłabiona. Powracające kryzysy gospodarcze mogą stanowić momenty takiego osłabienia. W przeważającej liczbie opracowań dotyczących obecnego kryzysu mamy do czynienia z interpretacją, w której jedynie uprzywilejowani są podmiotem zmian. Większość analiz ekonomicznych, politycznych oraz społecznych skupia się na roli, jaką w dzisiejszej ekonomii odgrywają finansiści, politycy i tworzone przez nich rozwiązania systemowe. Reszta społeczeństwa występuje w nich jako przedmiot podlegający ich decyzjom, konsumenci bądź kredytobiorcy.  Opis kapitalizmu (i jego kryzysów) jako systemu globalnego jest powszechnie rozwijany, z drugiej strony przeciwne jemu wystąpienia społeczne rzadko kiedy ujmowane są w globalnej optyce. Takie „odgórne” ujęcie ostatecznie prowadzi do wzmocnienia perspektywy elit, w której jedynie one posiadają moc sprawczą pozwalającą na wydobycie gospodarki z załamania (nie zmniejszając lub wręcz potęgując nierówności społeczne). Jeżeli nie odnajdziemy wspólnych punktów walk toczonych na całym globie w czasie obecnego kryzysu, nie ma sensu mówić o rzeczywistej zmianie nawet na lokalnym poziomie.   

Problem określenia, które z wystąpień dążą do zniesienia obecnych stosunków władzy, zmusza nas do dyskusji na temat obecnej dynamiki walki klas. Chcąc go rozwiązać, skupiamy się w pierwszej kolejności na walce. Jej wybuch jest niewątpliwie niezbędny, aby zaistniał emancypacyjny potencjał klasy. Klasa w tym przypadku nie jest traktowana jak „rzecz”, którą należy precyzyjnie zdefiniować, nie jest „czymś”, co można ująć w sztywne ramy. Nie jest „strukturą” czy nawet „kategorią”, lecz procesem – procesem rozwoju stosunków społecznych. Rozpoczynając od walki dochodzimy do klasy, która nabiera istotnego znaczenia jako grupa społeczna, jeżeli tylko jest w stanie zakłócić proces reprodukcji zastanych stosunków społecznych.

Dynamiczna wizja klasy wiąże się z połączeniem jej działań z wciąż zmieniającymi się realiami życia codziennego. Zmuszają one większość światowej populacji do funkcjonowania w ramach kapitalizmu, a zarazem przeciwko niemu. Na tej płaszczyźnie możemy w pierwszej kolejności zrozumieć, że kapitalizm nie jest niczym innym niż produktem naszej pracy, ponieważ bez niej nie mógłby dłużej funkcjonować. Po drugie, że zawsze posiadamy potencjał ucieczki od podległości względem niego. Wobec tego rolą kapitału jest przede wszystkim odpowiedź na działania klasy, a nie narzucanie jej swoich warunków.

Dwa przykłady walk toczonych w przeciągu ostatnich miesięcy przez warszawskich kupców przedstawione w dziale „Przejawy klasy” służą nam jako punkt wyjścia. Ich wybuch był dość spektakularny, z drugiej strony ich potencjał niekoniecznie antykapitalistyczny. Sytuacja ta nie jest wobec tego jednoznaczna, co potwierdza, że realia wciąż się zmieniają, a my na nie wpływamy.
 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2008 Lewicowa Alternatywa