Nie dla ACTA PDF Drukuj Email
piątek, 27 stycznia 2012 21:10

Lewicowa AlternatywaCzy możecie wyobrazić sobie jakikolwiek rozwój sztuki, nauki i kultury bez darmowego korzystania z wcześniejszych odkryć, utworów, pomysłów i idei? Czy którekolwiek z wielkich odkryć czy dzieł sztuki powstało bez korzystania z dorobku wypracowanego przez setki lat przez tysiące (często anonimowych) twórców? Czy wreszcie samo Hollywood mogłoby powstać gdyby nie zwykłe piractwo i darmowe korzystanie przez wytwórnie filmowe z wynalazku Thomasa Edisona (korzystające z faktu, że w Los Angeles nie obowiązywały prawa patentowe ze wschodniego wybrzeża USA)?

Pomimo, że na wszystkie powyższe pytania odpowiedź brzmi:  nie, rządy i korporacje z branży rozrywkowej robią wszystko aby porozumienie ACTA weszło w życie i w radykalny sposób ograniczyło swobodę Internetu.


Nowy Wielki Brat


Do ochrony interesów i pieniędzy EMI, Warner, Universal, Disneya, Monsanto i innych korporacji ma zostać stworzony system obejmujący m.in.:
- Możliwość dochodzenia prywatnej egzekucji praw autorskich, bez kontroli sądu, w ramach której posiadacze praw autorskich będą mogli żądać od dostawców Internetu ujawniania im danych użytkowników,
- Przekształcenie dostawców Internetu w „policję internetową” monitorującą i blokującą aktywność użytkowników Internetu,
- Szeroką definicję „naruszeń praw autorskich”, która może utrudnić dostęp do tańszych zamienników leków ratujących życie oraz prawa do uprawy objętych patentami roślin / zbóż

Wszystko to oficjalnie ma służyć „walce z piractwem”, podczas gdy faktycznym powodem wprowadzenia ACTA jest chęć maksymalizacji zysków przez prywatne korporacje i maksymalnego ograniczenia darmowego korzystania z dóbr kultury i nauki.

ACTA czyli sojusz państwa i biznesu

Chociaż ACTA budzi chyba najbardziej radykalną krytykę spośród wszystkich dotychczasowych prób „ochrony praw autorskich”, tak ścisła współpraca państwa i biznesu w zagarnianiu wspólnych dóbr nie jest nowością – prywatne firmy od dawna odwoływały się do państwowego aparatu przymusu: rabując surowce w koloniach, przejmując kontrolę nad złożami minerałów w podbitych krajach czy dążąc do opatentowania nasion, leków i sekwencji genowych. ACTA jest po prostu przeniesieniem tych działań na pole Internetu.

Własność to kradzież – uświadom to sobie!

Jeden z ojców anarchizmu – Pierre Joseph Proudhon stwierdził kiedyś, że „własność to kradzież”. W kontekście ACTA i tego krótkiego przeglądu historii zawłaszczania przez prywatne podmioty wspólnych dóbr widać wyraźnie, jak bardzo prawdziwe jest to stwierdzenie. Widać też, w jaki sposób chciwość i żądza zysku, stanowiące motor kapitalizmu prowadzą do ograniczania podstawowych praw obywatelskich oraz rozrostu państwowego aparatu kontroli i inwigilacji. Korzystając codziennie z Internetu widzimy wyraźnie, że nie wszystkie wytwory ludzkiej kreatywności muszą być traktowane jedynie jako towar, za korzystanie z którego trzeba płacić. Bezpłatny dostęp do wiedzy czy kultury jest dla wszystkich korzystających z kopii, platform wymiany plików i setek innych mechanizmów dzielenia się po prostu więcej wart niż zyski gigantów przemysłu rozrywkowego. Najwyższy czas powiedzieć wprost, że nie obchodzą nas „prawa własności” kilku korporacji i wolimy dzielić się wiedzą i sztuką za darmo.

Rząd Donalda Tuska podpisał 26 stycznia 2012 r. ACTA pomimo masowych protestów i wielu wątpliwości prawnych. Najwyraźniej dla rządzącej ekipy interesy korporacji są ważniejsze niż wola obywateli. Pytanie tylko: jak długo jeszcze pozwolimy na lekceważenie naszych opinii i interesów w imię zysków nielicznych?

 

Lewicowa Alternatywa

 

Lewicowa Alternatywa